OTYŁOŚĆ TO NIE CHOROBA

Rozwiązanie problemu nadwagi i otyłości wymaga kilku prostych ćwiczeń: Odżywiaj się mądrze, sezonowo ! Nie wierz w cudowne tabletki na odchudzanie ! Dobry dietetyk wspomoże Cię przy zmianie nawyków żywieniowych, dietach zdrowotnych oraz przy dietach specjalnych.

Otyłość tak jak alkoholizm i narkomania, nie jest chorobą, to podejmowanie złych decyzji. 

Żaden znany gen nie może zmusić cię do ataku na lodówkę o północy. Żaden znany gen nie może sprawić, że zamiast przejść się do sklepu oddalonego o dwie przecznice, przejedziesz się do niego autem..

 

Z pewnością niektórzy ludzie metabolizują jedzenie w innym tempie niż inni, co oznacza, że ​​są bardziej skłonni do gromadzenia zapasów tłuszczu . Ale to jest powód, aby jeść mniej, a nie przytyć. Nie można uciec od podstawowej biologii ludzkiego organizmu – tłuszcz jest po prostu przechowywany na później!

Przyrost masy ciała jest możliwy tylko wtedy, gdy całkowita ilość zużytej energii przekracza całkowitą ilość wydatkowanej energii. Nawet ci, którzy mają genetyczną predyspozycję, aby stać się grubymi, nie są niewolnikami swojego DNA.

Wnikliwe studium opublikowane w ubiegłym roku, w którym analizowano geny ponad 20 000 osób i przeprowadzono je w jednostce epidemiologii Rady ds. Badań Medycznych w Cambridge, stwierdzono, że niektórzy ludzie mają predyspozycje do nadwagi. Jednak aktywny tryb życia i ograniczenie przyjmowania śmieciowego jedzenia mogą temu przeciwdziałać. Zapewne niektórzy będą zirytowani tymi badaniami, bo nie jest to im na rękę ale uważam je za sensowne i przede wszystkim są prawdziwe. W dobie wiecznych tzw. Fake news to coś niebywałego 😉

Liczba osób uważanych za klinicznie otyłych wzrosła z około 1 do 2 procent populacji w latach 1960 do ponad 20procent teraz.

Czemu? Prostą odpowiedzią będzie styl życia, ale w rzeczywistości jest to nieco bardziej skomplikowane.   Fascynująca ankieta przeprowadzona przez Ministerstwo Zdrowia porównywała dane zebrane w latach 1960-70 i 2010-2015. Co się okazało? Nie trzeba być specjalistą żeby wiedzieć że ludzie byli wtedy szczuplejsi, zjadali bardziej tłustą żywność i mieli dostęp do znacznie mniejszej liczby siłowni ! Ba. Siłowni było jak na lekarstwo. Teraz jemy lepiej, wypracowujemy więcej, non stop siedzimy na siłowniach i fitness klubach, pływamy, jeździmy na rowerach i nadal mamy problem z nadwagą i otyłoscią.. 

Żyjemy na siedząco. Tylko jedno maksymalnie dwa z dziesięciu gospodarstw domowych miało wtedy samochód, w porównaniu do siedmiu na dziesięć obecnie. Podczas gdy 85% ludzi chodziło przez co najmniej pół godziny dziennie choćby do pracy czy na zakupy w latach sześćdziesiątych, teraz jest to tylko około 30%.

To, co naprawdę wyróżnia się bardziej niż różnice w stylu życia, to ostry kontrast w podejściu do otyłości między dwiema różnymi epokami oraz ilość ludzi otyłych w populacji..

Łatwo jest obwiniać ludzi o zmiany stylu życia, ale najgorsze jest nastawienie i przeświadczenie że nic z tym się nie da zrobić, że jesteśmy przegrani.

Być może otyłość jest postrzegana jako bardziej normalna bo coraz częściej widujemy osoby grube?

Obwiniamy o otyłość przebiegłych producentów żywności, sklepy, rodziców i geny zapominając o Sobie.

Lekarze powinni być zobowiązani do poinformowania pacjentów jaka jest prawda: jeśli jesteś gruby, znajdź dobrego dietetyka a On z pewnością pomoże Ci żebyś jadł co innego i sukcesywnie wracał do swojej naturalnej wagi .

A jeśli dalej będziesz żłopać smaczne napoje, będziesz gruby, chory i zapewne umrzesz wcześniej niż Twoi rówieśnicy z normalną zdrową wagą.

To nie choroba, to sposób myślenia – a to oznacza, że ​​można ją zmienić. Prawda może być najtrudniejszym lekiem do podania. Trzymanie języka za zębami przez lekarzy pierwszego kontaktu, dietetyków to droga do nikąd.

Konsekwencja i wytrwałość to podstawa sukcesu na który składają się również inne czynniki takie jak wiedza o tym co jemy, jakich składników unikać a na które możesz sobie raz na jakiś czas pozwolić.

Nazywanie czegoś chorobą jest sposobem na wykluczenie Cię z normalnego, codziennego życia i sprawianie, że będziesz podchodzić do problemu w sposób nieracjonalny:

„przecież to nie jest moja wina, jestem chory..”

 

Nasze ciała, fizjologia i geny są takie same jak kiedyś. Z pewnością nie zmieniły się one bardzo przez dziesięciolecia, w których otyłość przechodziła od rzadkiej do pandemicznej. Zmieniło się środowisko wokół nas, a my musimy się przystosować i dbać o własne zdrowie.